|
Kategoria:

Pierwszy wpis w kategorii "promocje i konkursy" zostanie poswięcony standardowej promocji darmowej chwilówki dla nowych klientów, którą prowadzi bardzo wiele firm. Czy brak kosztów jest rzeczywiście prawdą, czy trzeba spełniać jakieś specjalne wymagania, i na czym polega korzyść dla firm które pożyczają za zero złotych?

Darmowa pożyczka – prawda czy "podpucha"?

Odpowiadając najkrócej jak to możliwe: prawda. Wiele serwisów pożyczkowych zachęca potencjalnych klientów całkowitym brakiem kosztów przy pierwszej chwilówce. Oznacza to, że wystarczy oddać pożyczoną kwotę – przykładowo pożyczamy 1000 złotych i dokładnie tyle mamy do oddania. Przy tej okazji pojawiają zazwyczaj pytania o haczyki lub ukryte korzyści, gdyż wiemy że "nie ma nic za darmo".

Regulamin takich promocji zawiera jeden istotny zapis – spłata chwilówki w pierwotnie ustalonym terminie. Wystarczy 1 dzień zwłoki, aby te preferencyjne warunki nie obowiązywały, ponieważ klient złamał regulamin promocji. Wówczas do zapłaty będą standardowe koszty oraz dodatkowo koszty związane z nieterminowością. Tyle jeśli chodzi o potencjalne "pułapki", chociaż wywiązanie się z zobowiązania w terminie ciężko uważać za nieuczciwy kruczek w tym przypadku.

Pytanie kolejne – jaki interes ma w tym firma pożyczkowa? Gorszy lub lepszy, w zależności od zachowania klienta. Jeśli nie złamie on warunków promocji, firma pożyczkowa liczy na to, iż w przyszłości ponownie skorzysta z ich chwilówki – tym razem ze standardowymi kosztami. Natomiast w przypadku gdy klient spóźni się ze zwrotem pożyczki, zostanie już za pierwszym razem obciążony kosztami.

Ważne: "pożyczka na 0%" nie musi być darmowa!

Przy okazji tematu darmowych pożyczek, koniecznie trzeba wspomnieć o tej kwestii – zostało to omówione również na stronie głównej i nie stanowi obecnie większego problemu, jednak należy zachować czujność przed hasłem reklamującym pożyczkę "na zero procent" lub podobnie brzmiącym. Dlaczego?

Na koszt pożyczki mogą się składać koszty odsetkowe (oprocentowanie) i pozaodsetkowe (np. prowizja, która często stanowi jedyną składowa kosztu chwilówki). Nawiasem mówiąc, koszty pozaodsetkowe mają znacznie wyższe limity niż oprocentowanie – łatwo zatem zauważyć, dlaczego reklama zachwalająca zerowe oprocentowanie pożyczki wcale nie musi mówić o taniej ofercie - nie mówiąc już o braku kosztów. Każdy pożyczkodawca ma obowiązek podania RRSO (rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania) – zawiera ona wszystkie kategorie kosztów, dlatego przy naprawdę darmowych pożyczkach wynosi ono 0%.

Brać, czy nie brać, a jeśli tak to gdzie?

Podsumowując, darmowa pożyczka naprawdę stanowi okazję, jednak myśląc o jej wzięciu, warto sobie zadać pytania tak jak przy każdej innej ofercie: czy potrzebuję tej chwilówki, czy będę w stanie ją spłacić bez problemów w terminie. Jeśli tak, pozostaje wybór firmy – warto w tym celu skorzystać z rankingu który znajdziesz na stronie głównej.

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies, więcej informacji na ten temat znajdziesz w polityce prywatności.
Więcej informacji